Aktualne wyzwania polskiego szkolnictwa wyższego

school-1-S.jpgWedług danych Głównego Urzędu Statystycznego w roku akademickim 2011/2012 w Polsce funkcjonowało 460 szkół wyższych wszystkich typów. Jest to o 48,4% więcej, niż w roku akademickim 2000/2001. Na tej podstawie można stwierdzić dynamiczny rozwój (w ujęciu ilościowym) polskiego szkolnictwa wyższego w ciągu ostatniej dekady. Niemniej jednak, warto podkreślić fakt spowolnienia dynamiki w tym zakresie. Potwierdzeniem jest to, że w roku akademickim 2011/2012, w porównaniu do roku poprzedniego, nie odnotowano wzrostu liczby szkół wyższych w Polsce. Przyczyn jest kilka. Jedną z nich są zarówno obecne, jak i potencjalne skutki niżu demograficznego. Jest, po prostu, mniej osób młodych, którzy mogą zasilać szeregi żaków. Dla wielu szkół wyższych, przede wszystkim prywatnych, stwarza to poważne zagrożenie. Można nawet rzec- jest to dla nich kwestia „życia i śmierci”. Państwowe uczelnie, co prawda, jeszcze nie borykają się z problemem niedoboru studentów, niemniej jednak już w roku akademickim 2011/2012 na wielu wydziałach były przeprowadzane dodatkowe rekrutacje. Dość często one, jednak też nie przynosiły pożądanych skutków. Np. w 2011 r. na pierwszy rok studiów w Polsce przyjęto o 22,8 tys. osób mniej (o 5,2%), niż w roku 2010. Tendencja spadkowa w zakresie liczby studentów jest monitorowana od roku akademickiego 2005/2006. W ciągu kolejnych 6 lat liczba ta zmniejszyła się o 9,7% [dane GUS].

          Kolejną przyczynę spowolnienia dynamiki wzrostu liczby szkół wyższych w Polsce w ostatnim okresie można upatrywać w dążeniu do poprawy strony jakościowej ich funkcjonowania. Działają tu znane w filozofii prawo dialektyki materialistycznej oraz prawidłowości życiowe: „im więcej ilości tym mniej jakości” i odwrotnie. Można więc przypuszczać, że obecnie przyszedł czas na to, aby podejmować odpowiednie i zdecydowane kroki w kierunku kształtowania i dalszej poprawy strony jakościowej polskiego szkolnictwa wyższego. Potwierdzenie tego przypuszczenia można spotkać na każdym kroku. Wystarczy tylko się przejść przez kampus dowolnej szkoły wyższej lub odwiedzić jej stronę internetową. Wszędzie można spotkać tablice informacyjne, na których zamieszczono informację o realizowanych przez uczelnie projektach- zarówno tych, tzw. „twardych”- inwestycyjnych, jak i „miękkich”- szkoleniowych. Innymi słowy - polskie uczelnie podejmują aktywne działania w zakresie rozbudowy bazy materialnej oraz poprawy jakości szeroko traktowanego kapitału ludzkiego. Obok sprzyjających uwarunkowań zewnętrznych (dostępność środków pomocowych UE) świadczy to także o rozumieniu przez polskie szkoły wyższe potrzeby ciągłej poprawy jakości świadczonych przez siebie usług edukacyjnych i naukowych. Dzięki tego typu działaniom poprawiają oni swoją konkurencyjność zarówno na krajowym, jak i globalnym rynku.

Globe 1- S.jpg Wraz z przejściem do gospodarki rynkowej rywalizacja stała się cechą właściwą dla każdego przejawu stosunków społeczno - gospodarczych. Nauka i oświata nie są w tym przypadku wyjątkiem. Między placówkami edukacyjnymi toczy się nieustanna rywalizacja. Jej przedmiotem są, przede wszystkim, studenci. Przy czym warto pamiętać, że polskie szkoły wyższe konkurują zarówno między sobą, jak i z zagranicznymi placówkami edukacyjnymi. W warunkach procesów globalizacji oraz integracji rywalizacja konkurencyjna przestała mieć charakter wyłącznie lokalny/krajowy. Wobec tego, istnieje potrzeba ciągłego doskonalenia mechanizmów i rozwiązań umożliwiających polskim szkołom wyższym zarówno przetrwać ciężki okres niżu demograficznego, jak i poprawić własną konkurencyjność na tle innych placówek edukacyjnych. W warunkach globalizacji jednym z najbardziej skutecznych rozwiązań jest internacjonalizacja własnej działalności. Dla szkół wyższych oznacza to ustawiczny i dynamiczny rozwój szeroko traktowanych kontaktów międzynarodowych. Przy czym warto pamiętać, że im większa bliskość kulturowa, językowa i duchowa istnieje między partnerami zagranicznymi, tym ich relacje będą bardziej lukratywne (w każdym znaczeniu tego słowa). Nie oznacza to wcale, że warto zaniechać współpracy z przedstawicielami nacji bardziej różniących się od Polski pod kątem kulturowym, językowym czy duchowym. Wręcz przeciwnie, każde kontakty, a tym bardzie międzynarodowe, wzbogacają! Chodzi tylko to, żeby wyznaczyć pewne priorytety. Naturalnym wydaje się być, że dla polskich szkół wyższych są nimi kraje słowiańskie, przede wszystkim - Europy Wschodniej. Na podstawie wyników analizy struktury studentów zagranicznych w Polsce można określić priorytetowe kierunki kształtowania obecnej polityki rekrutacyjnej polskich szkół wyższych. W roku akademickim 2011/2012 w Polsce studiowali studenci z ponad 140 krajów świata. Ich ogólna liczba kształtowała się na poziomie 24 253 osób. Największy udział mieli studenci pochodzący z Ukrainy (6 321 os.), Białorusi (2 937 os.), Norwegii (1 514 os.), Szwecji (1 162) oraz Hiszpanii (1 177 os.) [dane GUS]. Niekwestionowanym liderem wśród krajów, z których do Polski na studia przyjeżdża młodzież jest Ukrainapoland-ukraine_0.png
          W porównaniu do roku akademickiego 2005/2006 liczba Ukraińców studiujących w Polsce zwiększyła się ponad 3-krotnie! Fakty więc mówią same za siebie. Biorąc pod uwagę relatywnie niski poziom umiędzynarodowienia polskiego szkolnictwa wyższego, a także problemy związane z niżem demograficznym, istnieje potrzeba dalszego rozwoju relacji z zagranicą. W tym zakresie należy intensyfikować działania z krajami stanowiącymi obecnie priorytet dla polskich szkół wyższych. Przede wszystkim dotyczy to Ukrainy. Istotną, przy tym, kwestią jest zaręczenie się wsparciem podmiotów posiadających zarówno wiedzę na temat uwarunkowań i potrzeb polskiego szkolnictwa wyższego, jak i rozeznanie oraz rozległe kontakty na Ukrainie. Wszystko to posiada Firma WBM Polska. Dzięki temu, Firma jest w stanie zaspokajać zarówno potrzeby polskich szkół wyższych, jak i ukraińskiej młodzieży dążącej do zdobycia europejskiego wykształcenia.

WMB Polska_logo_100x100.jpg

 

Mikołaj Vashchenko, e-mail: wbm@wbmpolska.eu